A A A

JAZDA W GÓRACH

Na drogach górskich wymaga się ostrożniejszego kierowania samocho­dem niż na drogach nizinnych. Wzniesienie, czyli stromość drogi, wyrażamy w procentach lub w stopniach. Jeżeli mówimy, że droga ma np. 20% wzniesienia, to znaczy to, że na każde 100 m wznosi się ona o 20 m. W określeniu tym jest mała niedokładność, ale nie gra ona żadnej roli praktycznej. Wzniesienie 20% jest dla samochodu bardzo znaczne. Istnieją jednak drogi samochodowe w Europie o wzniesieniu powyżej 30%. Tam dopiero kierowca musi wykorzystać całą swą umiejętność, aby przebyć tak stromy odcinek. Ponieważ droga prowadzi przeważnie prawie bez przerwy po zakrętach i serpentynach (zakrętach powyżej 180°), przeto ma wciąż mnóstwo pracy. Musi ponadto wytężać słuch i wzrok, KIEROWCA MA właściwie ocenić wszelkie niebezpieczeństwa, znaki ^ sygnały innych pojazdów. Jak wyczerpująca może być jazda w górach, niech świadczą aórskie trasy międzynarodowych zawodów samochodowych, na których jedzie się kilkadziesiąt godzin nie spotykając prostych odcinków, dłuższych niż 200 metrów, a przeważnie wjeżdża się bez przerwy z jedne-o ostrego zakrętu w drugi. W tych warunkach trzeba być naprawdę doświadczonym i wytrzymałym kierowcą, aby przejechać trasę z nakaza­na, prędkością, nie spowodować wypadku i nie uszkodzić samochodu. Nie jedźmy nigdy w góry, jeżeli samochód nie znajduje się w najlepszym porządku, a szczególnie - jeżeli ma najmniejsze nawet niedomaganie układu kierowniczego lub hamulcowego. Nie jedźmy, jeżeli hamulec ręczny nie działa lub działa słabo. Od tych mechanizmów zależy w górach nasze życie. Stan opon też odgrywa ważną rolę. Jeżeli samochód ma opony stare lub naprawiane, jedźmy bardzo powoli i unikajmy dróg o znacz­nych spadkach. Jeżeli dętki nie są zupełnie pewne i mają niezbyt dokładnie klejone łatki, zrezygnujmy z jazdy. Gdyby na zakręcie powie­trze nagle uszło z ogumienia, sytuacja stałaby się bardzo poważna, a wszelka niedokładność pokonania zakrętu mogłaby pociągnąć za sobą upadek w przepaść. W górach trzymajmy się zawsze i to bardzo dokładnie prawej strony jezdni, szczególnie na zasłoniętych zakrętach. Wymijajmy bardzo ostrożnie jak najbardziej zjeżdżając na prawo, a wyprzedzajmy jedynie wówczas, gdy droga jest odpowiednio szeroka, gdy widzimy ją przed sobą na dostateczną do wyprzedzania odległość, gdy na pewno nikt nie zbliża się ze strony przeciwnej i wreszcie - gdy nasza prędkość jest znacznie większa od prędkości samochodu wyprzedzanego. Gdyby choć jeden z tych warunków nie był dotrzymany, stanowczo zaniechajmy wyprzedzania i jedźmy posłusznie w rzędzie jeden za drugim. W górach szczególnego znaczenia nabiera ogólna zasada po­stępowania obowiązująca doświadczonego kierowcę: nie myślmy wyłą­cznie o sobie, ale kierujmy samochodem tak, abyśmy w razie błędu innego kierowcy potrafili mimo wszystko uniknąć wypadku; myślmy za siebie i za innych i nie dowierzajmy nikomu. Drogi górskie są przeważnie bardzo wąskie. Starajmy się zacho­wać wielką ostrożność przy zbliżaniu się do krawędzi od strony przepaś­ci, gdyż krawędź ta potrafi się niekiedy obsunąć, a wtedy nieszczęście gotowe. Pamiętajmy, że gdy na drodze nizinnej groziłoby nam najwyżej wjechanie do rowu lub na pole, to w górach taki sam wypadek pociąga za sobą upadek w przepaść, a z tego rzadko kiedy wychodzi się z życiem. Wjeżdżając na zasłonięty zakręt spodziewajmy się zawsze, że z przeciwka nadjedzie inny pojazd, którego sygnały są niedostatecznie słyszalne. Prowadźmy więc samochód tak, jakby zawsze ktoś wymijał się z nami na zakręcie, a wtedy zachowamy połowę bezpieczeństwa. Drugą połowę dodamy, jeżeli będziemy spodziewali się, że ten „ktoś" wymija­jący nas na zakręcie może jechać po swej lewej, a naszej prawej stronie. Przy takim przewidywaniu bezpieczeństwo będziemy mieli w zasadzie zapewnione. Niektóre ostre zakręty i serpentyny górskie mogą mieć tak mały promień, że samochód nie może przez nie przejechać bez cofania. Wtedy należy wykonać pół zakrętu, cofnąć tak jak przy zawracaniu na wąskiej jezdni i dokończyć pozostałe pół zakrętu. Jeżeli usiłowalibyśmy wykonać cały zakręt jednym łukiem, manewr stałby się trudny do przeprowa­dzenia. Nie wolno dopuszczać do poślizgu kół samochodu na zakrętach w górach. Należy jechać z prędkością, przy której poślizg na zakręcie nie nastąpi. Jest to szczególnie ważne przy przejeżdżaniu wielu następują­cych po sobie serpentyn i przy dłuższej jeździe górskiej, ponieważ kierowca przyzwyczaja się do zakrętów i zaczyna je sobie lekceważyć. Do tego dopuścić nie wolno. Ostatnia wreszcie uwaga ogólna dotyczy nawierzchni. Otóż drogi górskie mają niekiedy nawierzchnię tłuczniową, na której znajduje się dużo żwiru lub drobnych, okrągłych kamieni. Taka nawierzchnia jest wysoce niebezpieczna przy pokonywaniu ostrych zakrętów lub przy hamowaniu, żwir bowiem lub okrągłe kamyczki znacznie wzmagają skłonność samochodu do poślizgu, który - jak wiemy - jest w górach szczególnie groźny. W niektórych miejscach droga może być zarzucona kamienia­mi osypującymi się ze zbocza góry. Musimy zawsze liczyć się z takimi przeszkodami, szczególnie po burzy, silnej wichurze i ulewie.Zima w górach również ze strony dzieci traktujących szosę jako swój wyłączny i prywat­ny tor saneczkowy. areszcie uwaga ostatnia: łatwiej jest wjechać pod górę na śliskiej drodze niż zjechać po niej w dół. Może więc okazać się, że aczkolwiek wjechaliśmy na górę, to jednak nie możemy zjechać. Nie ryzykujmy wtedy zjazdu i udajmy się z powrotem inną drogą lub bez samochodu. Najlepiej - zastanówmy się nad trudnościami przed wjaz­dem i nie ryzykujmy niepotrzebnie jedynie dla zaspokojenia własnej fałszywej ambicji. Wiele ryzykownych manewrów może się udać, ale wystarczy jeden nieudany - a nie siądziemy już nigdy za kierownicą.Jazda pod górę Pod górę jedziemy zazwyczaj z bardzo ograniczoną prędkością, uwarun­kowaną stromością wzniesienia i mocą silnika, a właściwie - dokładniej mówiąc - stosunkiem ciężaru samochodu do mocy silnika. Doświadczo­ny kierowca dobiera odpowiedni do danego wzniesienia bieg tak, aby silnik nie musiał pracować pełną mocą, i na tym biegu jedzie wytrwale aż do końca wzniesienia bacząc, aby silnik nie zagrzał się nadmiernie. Jeżeli zajdzie konieczność zmiany biegu na niższy, stosuje podwójne przełącze­ni to szybko, aby nieuniknione w tym przypadku zwolnienie Jeżeli chcemy zatrzymać się, możemy to uczynić jedynie • scu z którego droga będzie przed nami i za nami widoczna na zaczną odległość. Najlepiej zatrzymywać się tylko na wyznaczonych miejscach postoju, które z reguły są szersze od jezdni i urządzone przeważnie w postaci małych placyków obok drogi. Zatrzymując się na wąskiej jezdni stanowimy przeszkodę, a niekiedy nawet i niebezpieczeń­stwo dla innych. W żadnym przypadku nie wolno zatrzymać się (nawet na chwilę) na zakrętach, w miejscach zasłoniętych, na środku drogi lub w miejscu bardzo wąskim. Gdyby jednak nastąpiło zatrzymanie z powo­du uszkodzenia samochodu, musimy niezwłocznie zabezpieczyć miejsce zatrzymania wystawiając przepisowy trójkąt ostrzegawczy oraz wysyła­jąc pasażerów na odległość ok. 100 m przed i za samochód z nakazem ostrzegania nadjeżdżających z obu stron kierowców o niewidocznej dla nich przeszkodzie. Posterunki ostrzegające można odwołać dopiero wtedy, kiedy samochód zostanie przesunięty poza obręb jezdni lub usunięty z niebezpiecznego miejsca. Tego wymaga nie tylko kultura kierowcy, ale i bezpieczeństwo osobiste.W razie zatrzymania się podczas jazdy pod górę, należy zacis­nąć hamulec ręczny i sprawdzić, czy wystarcza on do zabezpieczenia samochodu od stoczenia się. Dla wszelkiej pewności po zatrzymaniu silnika należy włączyć pierwszy bieg i podłożyć pod koła klocki lub kamień, które trzeba usunąć z drogi przy odjeżdżaniu z miejsca zatrzyma­nia pojazdu. Ruszanie pod górę jest dość kłopotliwe. Należy odsunąć ręką zapadkę hamulca ręcznego i hamulec ten zwalniać stopniowo w miarę włączania sprzęgła na pierwszym biegu. Jeżeli pod kołem znajduje się klocek lub kamień, to można zwolnić całkowicie hamulec ręczny już przed ruszeniem. Sposób ten stosują zazwyczaj mało doświadczeni kierowcy, dla których ruszenie pod górę bywa niekiedy bardzo trudne. W każdym razie nie wolno nigdy dopuścić do staczania się samochodu w tył nawet na najmniejszej prędkości. Dlatego dobrze będzie nauczyć się ruszania pod górę w bezpiecznych warunkach, wybranych specjalnie nrzykład na samym dole stromej ulicy lub stromego odcinka1 do nauki, na y jeżeli samochód zaczyna w jakichkolwiek warunkach górskich cafa się w tył, należy natychmiast i to bardzo energicznie zahamować,zatrzymać go za wszelką cenę. Gdyby się to nie udało, trzeba bez 3 V Vsłu skierować samochód na najbliższą przeszkodę: na ścianę skały,1 duży przydrożny kamień, drzewo lub słup telegraf iczny. Lepiej oprzeć się tyłem o przeszkodę i nawet poważnie uszkodzić samochód niż stoczyć się w przepaść. Podczas jazdy pod górę, należy obserwować wskaźnik tempe­ratury wody. Jeżeli stwierdzimy, że wzrasta ona nadmiernie, należy zatrzymać samochód w miejscu nadającym się do postoju, a szczególnie w takim, w którym znajduje się woda; może być potrzebna do chłodnicy. Jeżeli jedziemy drogą, na której wyminięcie się dwóch pojaz-l dów możliwe jest tylko na tzw. mijankach, to w razie spotkania z nadjeż­dżającym z przeciwka, jeden z pojazdów musi wycofać się do najbliższej mijanki. Przyjęto na całym świecie, a w niektórych krajach (również w Polsce) wprowadzono nawet do przepisów, że wycofać się musi samochód jadący z góry. Jeżeli takiego przepisu nie ma, to cofa się zawsze samochód lżejszy, osobowy, a nie ciężarowy; lekki ciężarowy przed ciężkim ciężarowym; każdy przed autobusem oraz każdy przed samochodem z przyczepą. Ocena stromości wzniesienia na oko jest dość trudna. Niekiedy kierowca nie orientuje się, że jedzie pod górę i przypuszcza, że silnik źle „ciągnie". W razie wątpliwości wystarczy spojrzeć na mijane drzewa lub słupy telegraficzne i zaobserwować, jaki kąt tworzą one z powierzchnią drogi, na której stoją zawsze prawie pionowo. Dobrym sposobem oceny wzniesienia jest również spojrzenie do tyłu przez szybę tylną. Wprawny kierowca potrafi zorientować się co do rodzaju wzniesienia także z tego, na jakim biegu musi jechać. Sposób ten jest bardzo pożyteczny, gdy dość strome i długie wzniesienie kończy się przechodząc w łagodniejsze. Wydaje nam się wtedy, że jedziemy już po poziomie lub nawet z góry, aczkolwiek w rzeczywistości droga prowadzi w dalszym ciągu pod górę. Jeżeli jednak stwierdzamy, że musimy jeszcze nadal jechać na niższym biegu lub silnik na biegu wyższym ciężko pracuje, to wiemy, że przypuszczenie co do jazdy w dół było jedynie u zeniem. Podobne zresztą złudzenie może występować podczas jazdy z góry po zmianie stopnia spadzistości drogi. Może się wtedy wydawać że zaczynamy jechać już pod górę, a tymczasem wciąż zjeżdżamy w dół tylko nieco łagodniej. Droga, na której znajdują się wzniesienia powyżej 10%, jest uważana za drogę górską, a powyżej 15% - za górską trudną. Wzniesie­nia powyżej 20% należy uważać za bardzo trudne, na które może wjeżdżać jedynie doświadczony kierowca na dobrym samochodzie. Drogi górskie o wzniesieniu ponad 10% są w zasadzie zamykane dla ruchu na okres zimowy, gdyż może nastąpić oblodzenie lub zaśnieżenie jezdni. Należy zatem przed wyjazdem w góry poinformować się o warun­kach drogowych, aby nie być zmuszonym do zmiany marszruty w ostat­niej chwili.